Z perspektywy Jullie
Otworzyłam powoli swoje ciężkie i zmęczone
powieki. Obróciłam się na bok, moje oczy ujrzały cholernie przystojnego,
śpiącego bruneta. Nie mogłam uwierzyć w to, że był to właśnie Logan. Chłopak,
którego spotkałam przed szkołą oraz który zaprosił mnie i Faith na tą imprezę.
Szybko wstałam, na szczęście byłam w ubraniu,
co oznaczało, że nic „takiego” nie robiliśmy. Rozejrzałam się po pokoju, aby
sprawdzić czy przypadkiem niczego nie zostawiłam i wybiegłam z pomieszczenia.
Biegałam w tę i z powrotem po wielkim domu… Justina? Tak... Chyba właśnie tak miał na imię właściciel. W poszukiwaniu mojej
przyjaciółki. Po chwili spojrzałam w
duży, wiszący zegar wiszący nade mną- 6:45…świetnie.
Co jakiś czas potykałam się o pijanych i
zarzyganych ludzi śpiących na podłodze. Po około dziesięciu minutach w końcu
znalazłam Faith śpiącą na kanapie z…. jakąś dziewczyną.
Chyba musiałam na naprawdę długo zniknąć... F jest lesbijką? Dziwne, nigdy wcześniej
nie mówiła, że pociągają, albo chociaż podobają się jej dziewczyny. Wręcz
przeciwnie. Mówiła, że osoby będące homoseksualne są nienormalne, chore. Muszę
z nią o tym pogadać.
Wychodząc z domu Biebera, wraz z szatynką nie
odezwałyśmy się do siebie ani słowa.
-Jak było z Loganem?- zapytała nagle.
-Jak było z tą dziewczyną?- odpowiedziałam
jej pytaniem na pytanie –Dlaczego nie powiedziałaś, że jesteś lesbijką?
-Słucham? Jaką lesbijką?- wybuchła śmiechem.-
Vicky to tylko i wyłącznie znajoma, jeżeli o nią Ci chodzi...
Po
naszej krótkiej konwersacji postanowiłyśmy dalej nie drążyć tematu, aby nie
rozpoczęła się jakaś większa kłótnia.
Będąc w do domu, szybko pobiegłam do mojego pokoju, aby tylko nie spotkać mojej pijanej mamy, która i tak ma mnie w dupie.
Wyjęłam z torby telefon. Napisałam do Faith czy nadal się na mnie gniewa za to co powiedziałam o niej i tej dziewczynie. Po kilka sekundach dostałam odpowiedź, w której napisane było "Już mi przeszło " Od razu się uśmiechnęłam. Chwilę później przyszedł kolejny sms od F "Jak z mamą? Chcesz u mnie nocować?". Po przeczytaniu wiadomości od razu do niej zadzwoniłam, miałam jej tyle do powiedzenia, a w wiadomości by się to wszystko nie zmieściło. Rozmawiałyśmy głównie o tym co się działo na imprezie, wyjaśniłam jej, że to co się działo z Loganem nie było kontrolowane. Oczywiście zgodziłam się na nocowanie u niej, chciałam za wszelką cenę uciec od tego domu, od niej... Szybko zabrałam za pakowanie najpotrzebniejszych mi rzeczy. Najwięcej czasu spędzam właśnie u szatynki, więc wiele ubrań, kosmetyków i butów miałam u niej, dlatego za dużo rzeczy nie musiałam brać. Minęło około dziesięć minut, a ja już byłam gotowa do wyjścia. Zeszłam po schodach i szybkim ruchem złapałam za klamkę od drzwi frontowych, gdy nagle poczułam mocne szarpnięcie.
Będąc w do domu, szybko pobiegłam do mojego pokoju, aby tylko nie spotkać mojej pijanej mamy, która i tak ma mnie w dupie.
Wyjęłam z torby telefon. Napisałam do Faith czy nadal się na mnie gniewa za to co powiedziałam o niej i tej dziewczynie. Po kilka sekundach dostałam odpowiedź, w której napisane było "Już mi przeszło " Od razu się uśmiechnęłam. Chwilę później przyszedł kolejny sms od F "Jak z mamą? Chcesz u mnie nocować?". Po przeczytaniu wiadomości od razu do niej zadzwoniłam, miałam jej tyle do powiedzenia, a w wiadomości by się to wszystko nie zmieściło. Rozmawiałyśmy głównie o tym co się działo na imprezie, wyjaśniłam jej, że to co się działo z Loganem nie było kontrolowane. Oczywiście zgodziłam się na nocowanie u niej, chciałam za wszelką cenę uciec od tego domu, od niej... Szybko zabrałam za pakowanie najpotrzebniejszych mi rzeczy. Najwięcej czasu spędzam właśnie u szatynki, więc wiele ubrań, kosmetyków i butów miałam u niej, dlatego za dużo rzeczy nie musiałam brać. Minęło około dziesięć minut, a ja już byłam gotowa do wyjścia. Zeszłam po schodach i szybkim ruchem złapałam za klamkę od drzwi frontowych, gdy nagle poczułam mocne szarpnięcie.
-Gdzie się wybierasz? - zapytała się mnie
kobieta, zwana moją mamą. Czuć było od niej papierosy i alkohol. Obrzydliwe.
-Do Vicky- odpowiedziałam spokojnie i nagle poczułam mrowienie w moim policzku. Często mnie biła bez powodu, ale za każdym razem bolało tak samo mocno. Po chwili łzy zaczęły napływać mi do oczu.
Już nic więcej nie powiedziała, nie zdążyła. Szybko wybiegłam z domu. Biegłam przed siebie, płakałam, czułam jak moje oba policzki są całe mokre od łez.
-Do Vicky- odpowiedziałam spokojnie i nagle poczułam mrowienie w moim policzku. Często mnie biła bez powodu, ale za każdym razem bolało tak samo mocno. Po chwili łzy zaczęły napływać mi do oczu.
Już nic więcej nie powiedziała, nie zdążyła. Szybko wybiegłam z domu. Biegłam przed siebie, płakałam, czułam jak moje oba policzki są całe mokre od łez.
15 minut później byłam w parku, zawsze tam chodziłam kiedy... Kiedy chciałam być po prostu sama. Wyjęłam i zapaliłam papierosa, zaciągałam się i wypuszczałam dym przez kolejne trzy minuty. Nareszcie czułam się dobrze.
Włożyłam ręce do kieszeni. Poczułam, że coś w niej jest... No tak przecież mam towar. Szybko wyjęłam kartkę, rozłożyłam ją ostrożnie, wyjęłam lufkę i szybko nabiłam ją zawartością złożonej kartki. Spaliłam ją i udałam się do domu Faith... Brakowało mi tego... Czułam się naprawdę zajebiście.
Po dziesięciu minutach byłam na miejscu, przed
domem spotkałam ojca Faith, Franka. Mówiliśmy do siebie po imieniu, ponieważ
tak często bywam u niej w domu, jej rodzice są dla mnie jak dobrzy znajomi.
-Cześć Frank! - krzyknęłam. Mężczyzna uśmiechnął się do mnie i pokiwał głową na przywitanie.
-Faith jest na górze- odparł.
Podziękowałam i udałam się do pokoju mojej przyjaciółki starając się nie zwracać na siebie uwagi. Wchodząc zauważyłam szatynkę siedzącą na łóżku, piszącą z kimś sms'y.
-Z kim piszesz? - spytałam
-Z Vicky - odpowiedziała sucho nawet na mnie nie patrząc -Za dwie godzinny powinnyśmy wychodzić na tą imprezę do Harrego. Vicky też będzie, jak coś…
-Cześć Frank! - krzyknęłam. Mężczyzna uśmiechnął się do mnie i pokiwał głową na przywitanie.
-Faith jest na górze- odparł.
Podziękowałam i udałam się do pokoju mojej przyjaciółki starając się nie zwracać na siebie uwagi. Wchodząc zauważyłam szatynkę siedzącą na łóżku, piszącą z kimś sms'y.
-Z kim piszesz? - spytałam
-Z Vicky - odpowiedziała sucho nawet na mnie nie patrząc -Za dwie godzinny powinnyśmy wychodzić na tą imprezę do Harrego. Vicky też będzie, jak coś…